Aby wyszukac tekst:
Wcisnij CTRL + F wpisz tytuł utworu i wcisnij ENTER!
↓Spis Tresci:
- No. P. Ep
- 1.8.7.16 Ep
- L.S.T.K. Ep
- Inne
- Triple A. Ep
- Lirykality Ep
________________________________________________________________________________
R.I.P. Prodigy Of Mobb Deep!
Pierwsze Dni Letnie(Prodigy Hołd)
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=JFNEA0YpI7Y
1.
Pierwsze dni letnie, mało dyskretnie smutek mi schłodził
po stracie ikony, więc zraniony upuszczam kilka łez
lecz pocieszam się myślami, że gdy ta drzwiami raju przechodzi
bo serce przestaje bić, legenda wstaje by żyć, co nie wie czym jest kres
↓Acapella Rap Act:
Acapella Rap Act
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=bBiSqB6W_Bs
1.
Mój status wieczny, to niebezpieczny od kiedy w to gram
jak wsciekły pies bezpański, albo jak irański program
nuklearny, w totalny, sposób gdy wokal dogram
wszystkich mc's pokrusze, ich dusze ku niebu popcham
to kopie niczym sto gram, dzienny program obejmuje
mordowanie pisaniem, wszystkich dennych co ssą chuje
siekanie rapowaniem, lini bezcennych, pojmujesz?!
tyranie na spełnianie, marzen sennych ktore snuje
tak sie teksty buduje, przy tym swiat wiruje wokół
to powoduje, ze czuje sie bogiem tak jak fokus
prezentuje tu dumnie, co iskrzy u mnie w połmroku
proponuje przywyknac, nie da sie uniknac szoku
zepsuje w kazdym bloku, w kazdym lokum sprzety audio
przyozdobionym w skille, mym stylem dotknietym magia
wchodze w uniesień stany, szarpany ekspresją nagła
moc mej liryki, prawa fizyki jest w stanie nagiac
nie, mnie sie nie da zagiac, gdy składam zjadam kazdego
wciaz dniem i noca władam moca, ognia piekielnego
wirtuozeria w arteriach, mych z krwia od dnia pierwszego
mojego zycia płynie, i nie przeminie nic z tego
wypuszczam tu z pieknego, mego tworczego umysłu
ekstremum zabojczego, lirycznego teroryzmu
głosnych eksplozji mnogosc, rodzi błogosc dla mych zmyslów
niszczenie przez tworzenie, to szczodrosc mego artyzmu
2.
Nie mam Paca czy Biggiego, wydziaranego na skórze
mam siłe kazdego zmarłego. mc zakleta w piórze
tresci mych rekopisów, to tresc przepisów na burze
zbierzcie siły, krolów obecnych i byłych, ja je zburze
wierzcie, w mojej naturze, sa serie powtórzen nagłych
wybuchów ekspresji, tworczej agresji bez zadnych
pierdolonych granic, mam za nic raperów fajnych
tych chujowych czy topowych, topowych mam tez za marnych
melodie dzwieków czarnych, w niewyobrazalny sposób
prowokuja me zabojcze, mysli tworcze by do głosu
dochodziły i niszczyły, rodziły siły chaosu
i wchodzily z gracja piły, w srodek kiły badz patosu
rap mordy dla rozgłosu, to moj sposób na zycie
kłade raperów grupami, wierszami w moim zeszycie
tresc z rymami, uklada mi zaglade w trackach na płycie
bo o to chodzi w rapie, łapiesz?! nadchodzi niszczyciel
aby zrodzic o świcie, poszycie z słów ułorzonych
tak kunsztownie, ze dosłownie przykryje rap pierdolonych
mistrzów pióra, co poswiadczy góra przepełnionych
ma moca kartek, co sa warte wiecej niz pieprzony
zalew propsów z kazdej strony, działam wciaz w właczonym trybie
dewastatora w utworach, to jedno z moich skrzywien
to pora na Autora, co zzora ta gre dotkliwiej
niz przewidywali, mali ludzie w swojej perspektywie
nie, urazy nie żywie, skurwysyny
3.
Dwójki sa dla mnie chujowe, trójki standardowe przez to
czwórki wyborowe, wybuchowe piatki, szostki czesto
tez w teksty wstawiam, przez co stawia mi wzorowe gesto
przez ten styl stopnie, ten ktorego dotknie me szalenstwo
tak, tworze pokrewienstwo, oraz małrzenstwo zarazem
z perfekcyjnoscia, z pewnoscia przeklete przez ołtarze
wiec przegiete nadwyraz, teksty wyraz za wyrazem
ciagle z głowy wysnówam, i wyplówam mc's w twarze
jestem rymów cesarzem, kronikarzem mych kreacji
generuje, zapisuje, i czuje moc satysfakcji
we mnie wzrastajacej, wynikajacej z tej akcji
wiec tworze stale, bo tym mnoze skale mej atrakcji
to nowej generacji, automat wariacji słownych
mega artystycznych, ultra technicznych kunsztownych
po chwili koncentracji, wdziek rewelacji cudownych
ogarnia przestrzen, author jest wieszczem zniszczen dosłownych
mistrzem zniszczen klarownych, zgliszcze gry w wymowny sposób
swiadcza bez słowa, ze to wzorowa sztuka chaosu
nie tuzinkowa, atomowa, wiec szukam rozgłosu
dla moich wierszy, słów zasób wiekszy mam od kolosów
i sposób na kombosów, z tych słów serii budowanie
i w mc's punkty witalne, centralne nimi trafianie
me monumentalne linie, płynnie podkreslaja zdanie
ma inteligencja, to ma licencja na zabijanie
4.
Dajcie mi trzystu, solistów rozniacych sie pogladami
rymami zrobie z nich grupy, łaczac im dupy z ustami
tak rap łaczy nie dzieli, skurwieli jak powiadali
w mojej interpretacji, po fascynacji filmami
składam rap godzinami, wciaz z obawami ze moge
z tomami wierszy, skonczyc na pierwszym burzac podłoge
z tonami tomów, wpasc do domu komus, spasc na głowe
bo stron pokrywanie, i składanie ich jest mi nałogiem
z ktorego wyjsc nie moge, i nie chce bo łechce to mnie
niezmiernie przyjemnie, niezmiennie mnie nieprzytomnie
blogoscia zalewajac, pamietajac o atomie
kazdym we mnie bedacym, tworzacym ma anatomie
tak!, płonie we mnie płomien, gromie w mym ogromie rymów
kazdego z tworzacych, w moja gre grajacych skurwysynów
ma głowa co dzien słowa, wypuszcza jak z karabinu
aby błyski chwały, przywierały mi do psełdonimu
okalały akronimu, litere kazda przez wiecznosc
a wiec stagnacja, czy rezygnacja, to niedorzecznosc
dla mnie, ja przez mą manie, karmie sie, znajac zalerznosc
objetosci tworczosci, a sytosci ducha wewnatrz
mam wysoką skutecznosc, w skracaniu, rwaniu pewnosci
goscia co z namietnoscia, pierdola ze ich zdolnosci
sa niesamowite, ja z apetytem w całosci
je zjadam kiedy składam, me rymy pełne wsciekłosci, NNK
______________________________________________________________
↓No.P. Ep:
Author - No.P. Ep
31.10.2016
Tracklista:
01.Nowa Przestrzeń
02.O Mnie
03.Gwiazda
04.Wśród Słupów Dymu
05.Taki Jestem 2
06.Bombing
01.Nowa Przestrzeń / No.P. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=tOmFtoejYBQ
1.
Jej wysokosc jest nie zmierzona, szerokosc nie przemierzona, a ona sama
przez nikogo nie zwiedzona, jest nie ujarzmiona, i nie jest nazwana
błogo płynie w niej uwolniona, mysl w głowie mej zrodzona nią zainspirowana
bo właśnie sie w niej znajduje, i ją opisuje chodz jest nie opisana
żadna ograniczeń sciana, tu nie stoi na drodze do spełniania moich marzen
każda najbardziej srodze abstrakcyjna rzecz, np."płonąca ciecz" jaką sobie wyobraze
jako atrakcyjna niesamowicie, po swym rozkwicie, z gracją sie pokaże
przede mna centralnie, tak fenomenalnie ze ja narracją swą tego nie opisze, nie ukaże
zamkniety w jej wymiarze, dotkniety nią w nadmiarze, w cisze sie zatapiam
skupiając sie, i myslami, miotając piorunami, a kazdy gdzie zechce bez dzwieku trafia
podobnie powstaje, którą "rajem wdzieku" mogłbym nazwac, jej topografia
ja myśla kreuje a ona buduje całość, przez doskonałość, i tam gdzie wyznacze stawia
nic mnie w niej nie obawia, odprawiam w niej rytuał swej profesji
rymując słowa, czując jak zachodzi odnowa, we mnie, i przychodzi uderzenie progresji
a do niej dochodzi uniesienie, oraz nasilenie mej pieprzonej obsesji
porwany przez nowa przestrzeń, przekonany jestem ze chce zostac w niej po kres i... tyle
02.O Mnie / No.P. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=mQ7Awqlsw-0
1.
Jestem authorem, rap potworem z tym utworem swym torem ide
pieprzac pokore, kazdym tworem co jest wzorem na chore z liter
wielkie dzieła, one wytworem, mym ja tone w tym, piore elite
przez rym z uporem, jestem upiorem w tym, przy mnie amatorem lider
tej całej jebanej gry kiedy z bitem, sie łacze i placze wyrazy
te które rymuje, koloruje, bo w taki sposób maluje obrazy
konwertuje twórczy nieład, na wspaniałe arcydzieła bez skazy
pretendentuje, deklasuje, i dominuje w zabójczy sposób gre przez frazy
to mej przyszłosci fazy, mój azyl to mój atelier
jestem czempionem, donem, mikrofonem chłone twoją życiową energie
juz czuje jak falami, przepływa mi żywiołowo przez arterie
płone ogniem chwały, dając słowo bez opcji by wyczerpały mi sie baterie
to rymów serie, fantastycznych ultra technicznych jak w ksywie
odprawiam nimi mistyczny, gdy zestawiam je w lini, obrzęd magiczny prawdziwie
uprawiam rytualny pląs rytmiczny, pod bit, czym wstrząs sejsmiczny ożywie
i sprawiam przez potok słów, ze krwotok juch wypływa z nie życzliwie...
ref:
Osob mowiacych o mnie, osob mowiacych o mnie
poezja ze mnie spada, ja składam ją tom po tomie
nie dbam co ludzie mysla o mnie, nie dbam co ludzie mowia o mnie
poezja ze mnie spada, a ja władam przez to ogniem
2.
A, powstrzymac mnie, to wstrzymac noce i dnie, zatrzymac bieg rzeki
nie możliwe, nie rzyczliwe, wrózby o mym koncu wprost w scieki
spływaja, kiedy spadaja, ze mnie wersy abym zył wieki
"był" dłuzej niz od poczecia, do zamkniecia na zawsze mej powieki
przyozdabiam majk w cwieki, zwiekszam płytoteki rozmiar
znów promien weny smiało, moje ciało przez swoje moce rozdarł
by płomien objoł całosc, sceny jej żałosc zaznała mojego ognia
niose doskonałosc oraz, boskosc bys obraz jej dzis poznał
za moja gre oskar, sie nalezy i nie dam przezyc nikomu
kto sie waży, to podważyc, grom uderzy w dachy ich domow
bo jedynie za nagrania, i kunszt rymowania, od uznania i pokłonów
czy oklasków, pragne wrzasków, bardziej i zadawania zgonów
oto inzynier cyklonów, oto tkacz kokonów ze słów
wir kreatywnosci, bez subtelnosci, miota mną tak że nie usiedze w miejscu
a miłosc do kiloherców, w mym sercu tli sie prawdziwie
i stale przebijam skale, słowem nabijam na pale, za głową głowe tych nie rzyczliwie...
03.Gwiazda / No.P. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=tjfxim6ZaWQ
1.
Kiedy patrzyłem w niebo nocą, jak migocą na nim gwiazdy
ujrzec ogon ciagnacą, je przecinajacą, spadajacą miałem zaszczyt
spełniajacą życzenia, według wierzenia wiec z waznych
wybrałem to mi najbardziej bliskie, zjawiskiem wprawiony w zachwyt
i wtedy mysli naszły, mnie ze na szczyt swych założen
gdzie radosc, nie zna słowa "dosc", i gdzie o kazdej porze
wypelnia cie jej siła, jakby wpusciła w ciebie swój korzen
i stale i wspaniale, leczy dusze z kazdego ze schorzen
i gdzie nie ma upokorzen, do znoszenia, z ponoszenia porazek
gdzie smutek idzie w cień, a kazdy dzień z satysfakcja chodzi w parze
i gdzie nie ma mozliwosci, straty szczesliwosci, bo jest tam jej w nadmiarze
i gdzie rytm zycia jest fantastyczny, niczym w magicznym wymiarze
znaczy na szczyt spełnienia marzen, dojsc moge tylko przez droge realnego
ciagu pracy, starań, to pewniejsze niz wiara w cos zabobonnego
tak jak, zyczenia spełniajace, gwiazdy spadajace i własnie dlatego
gdy zamiast chodzic wsród snów, spotkam ja znów, juz nie wypowiem żadnego
04.Wśród Słupów Dymu / No.P. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=PuUjOvKEtBs
1.
Raperzy mnie bawią, tym jak prawią o sile ich stylu
bo ich skile swietne, za mna o lata swietle sa z tyłu
jak braggują pionki, to ze propsują ich członki mejstrimu
ja bragguje to jak rymuje, bo tak morduje skurwysynów
stoje wsród słupów dymu, pnacych sie z płonacych ciał
w mej dłoni swieci rozżarzona, wczesniej krwia spamiona stal
stalówki mego pióra, z głowa w churach patrze w dal
wspominam jak go trzymam, w dłoni i jak pada strzał
jak mój glak łak brał, do ust, klik klak blał, spust pociagniety
to nienawisc oralna, cos jak miłosc lecz mniej banalna i trendy
tak, jestem unikalny, genialny, a dla wielu - pierdolniety
bo ma twórczosc to kuriozum, a mój rozum jest opiety
aureola swiateł zdjetych, z niebieskich ciał, szkwał sie zrywa
w waszych przystaniach spokoju, gdy w mym pokoju nagrywam
kazdy w mig przez amputacje, to ze mam racje odkrywa
gdy mówie ze ma rapowa siła, jest jak łancuchowa piła bez żadnego slabego ogniwa
Ref:
Sztuka ze mnie wypływa, sztuka ze mnie wypływa
wsród słópów dymu stoje, a sztuka ze mnie wypływa x2
2.
Author nigdy nie przegrywa, rozrywam ziemie oraz oceany
i nieboskłon, mym bez osłon, czarnoksiestwem uprawianym
o wyprzedzaniu w tym ery, najwiecej wiedza me cztery sciany
o mym pisaniu, i przywoływaniu tym sił nieopisanych
Author jest nieokiełznany, Author zna stany uniesien
srodkiem nocy, mkne w karocy, po niebie ku swej uciesze
wiozac terazniejszej erze, skryta w gajerze sredniowieczna jesien
przywołana pod słuchana, muze wieczna pełna uderzen
oto inzynier trzesien, gruntu, oto rap bez punktów słabych
spełniam sie nim niewiarygodnie, popełniam nim zbrodnie dla sławy
nawet dzien co trzeba swiecic, moge poswiecic dla tej sprawy
i was tez w cien powciągać, mą sztuką która nie sciąga balaklawy
moj styl to wynik klawych, i żwawych zabaw zywiołem
mym hobby jest bycie seryjnym, swatem ciał z prosektoryjnym stołem
moj psełdonim to Author, rozrzucam hardkor w kazda strone
wsród słupów dymu stoje, a moje nozdrza ciagna tlen z popiołem, i...
05.Taki Jestem 2 / No.P. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=8184yzL9NEk
1.
Jestem kims kto w czasach fałszywosci, braku serdecznosci kłamstwa
chce byc niezmiennie dobry, w niezmiernie podłym, swiecie pełnym dranstwa
jestem osoba która, przy pomocy swej mocy i pióra zaszła
tam gdzie znalazła sens, lecz chce isc w góre, bo z piórem dens jej nie wystarcza
kims kto troską obarczał, dostarczał problemów matce
wciaz nieprzygotowany, zbuntowany, ulokowany w ostatniej ławce
kims kto w rapie utonoł, chłonoł go w przesadnej dawce
kims kto był taki jak niebieskie ptaki ale jednak miał cel
kims w nieustannej walce, kims kto zna karcer cierpienia
kims kto przez krzywdzacy, wolnopłynacy lęk zyjac umierał
kims kto kto przez artystyczne powodzenia, nauczył sie nie śliczne wspomnienia zacierac
i kims w kim zapał nie gasnie, i kims kto własnie skrzydła rozposciera
kims kto w swoj swiat cie zabiera, gdy tylko odbierasz przez uszy
w hercach bedącą, zmysłów tracającą, sztuke płynącą z mego serca, umysłu i duszy
i jestem kims kogo zawsze srogo, niewinnych krzywda poruszy
bo jestem kims kto, krzyku swego, serca schwytanego przez cos przykrego, nie zagłuszy
Bridge:
Taki jestem, taki własnie jestem, taki jestem
2.
Jestem kims kto, tworzy w swej głuszy, bez suszy ponad dekade
kims kto, ma plan na swe zycie, lecz czasem bedac sam, skrycie watpi czy da rade
kims kto, trzyma sie swojego zdania, jest daleki od slepego podażania za stadem
bo jest indywidalistą, i z tego forma najbardziej czystą, nikt mu nie jest przykładem
kims kto, nie sympatyzuje z gadem, fałszywym, nie prawdziwym w swych zamiarach
i zostac przy tym przyrzeka, obsypujac gradem człowieka, kazdego obslizgłego niczym poczwara
i kims kto, ma siłe łaczyć, założenie ze spełnieniem, i nie kończyć na samych zamiarach
i kims kto, raczej ludzia nie zawierza, i mało komu sie zwierza o własnych koszmarach
kims kto, wie o swych darach, i o rozmiarach swych mozliwosci
wadach, zaletach, i by nie skonczyc w szaletach przez zycie idzie według tej madrosci
kims kto, wielce szanuje, i gloryfikuje szlachetne wartosci
i kims kto, nie kopiuje, innych mc gdy rapuje, a buduje nowe pietra orginalnosci
kims kto, daży do pełnowymiarowosci, wolnosci, bo rozumie to pojęcie
kims kto, gdy sie do niego zwrócisz, o pomoc nie odwróci sie na pięcie
kims kto, wierzy ze wróci, zaprocentuje, kazdy dzien w którym pracuje, i w tą noc rzuca zaklęcie
aby tak było, zycie sie odmieniło, marzenie sie spełniło, i tak kurwa będzie!
06.Bombing / No.P. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=PX2pIHDVya4
1.
Jesli lubisz brzmienia oldskulowe, jak ja zniszczenia typowe dla mozdzierzy
klasyki rapowe, i wszystkie stylowe, jak pomniki przypominajace o nich rzeczy
a tego, że wszystko starego, tak dobrego juz odeszło, nie mozesz przezyc
rzucam ci bomby kasetowe, w magnetofonowe wejscie w twej wiezy
jestem jednym z zołnierzy, inni to tylko raperzy winni mi tego
ze są słynni, a ssą srodze, gdy ja nie schodze nizej potrójnego
na podłodze ich rozgniatam, pochodze ze swiata blizej nie okreslonego
miszmaszu energii, które w synergii stworzyły ze swej siły mnie takiego
jakim jestem, najlepszego, na kartkach z całego tego gówna
a jesli mego rapu sluchasz, i przy tym do swego szukasz porównan
znajdziesz w tych nagraniach, porównania, lecz nie znak równania miedzy - ja, a twoja chujnia
tłumacze głabie, inaczej bombie, wiec wez sie kurwa nie wydurniaj
moj rap wszystko wokół równa, z glebą, a niebo wtedy otwiera bramy
dla dobrych dusz, już przez mój tusz szczodry po uwalnianych
gdy piórem mym rozlewam wielkie, czym przelewam wszelkie tamy
oceany sztuki w notatniku, mając plastiku bez liku, wokół, to znaczy kilogramy
Bridge:
Teraz bridz, bridz, bridz, bridz, bridz podminowany x3
ten bridz spłonie, bridz utonie, przez moc bomb zdetonowanych
2.
Bombie przez emice, dzieki mej liryce, zrąbie ci matryce w głowie
jestem nie poskromiony, ładunek uzbrojony, mam opleciony na kazdym słowie
pakunek porzucony leży, na dniach młodzieży w krakowie
lecz nie wybucha, własnie słuchasz, jak porażke wspominam i wypominam sam sobie
lecz nastepny zrobie, taki by zadziałał i flaki z ciała powyrywał
wszystkim w zasiegu rażenia, by symfonia przerażenia mogła dzwięcznie przygrywac
i wejsc do ciała mi, i falami, po nim mi wdzięcznie przepływac
wiec siedze nad schematami, i śledze subskrypcjami terrorystów nocami które zarywam
mam wiedze jak słowami porywac, przeszywac i rozrywac przecietniactwo
intelektualnie ograniczone, łby sa brutalnie miażdzone niczym robactwo
przez metaforyczne, ultra techniczne, artystyczne w mych tekstach bogactwo
którym swiat ozdabiam, gdy uprawiam me magiczne literackie tkactwo
niczym starozytne bractwo, chce zmieniac swiat, bo jego kwiat od dawna więdnie
wiec marzy mi sie bomba atomowa, bo kazda do zmian namowa jest tu odbierana jako brednie
a jesli twe rymy sa średnie, a błednie biegniesz z transparetem ze sa super
to spokój i pokój gwałcacy, manewrujacy pocisk tomahawk ci w dupe
______________________________________________________________
↓1.8.7.16 Ep:
Author - 1.8.7.16 Ep
30.09.2016
Tracklista:
01.Kanonier
02.Przewracam Swiat
03.Taki Jestem
04.Nejm Droping
05.Jednym Gestem
06.SS16
07.HotGun16
08.Rozbij Szarosc
01.Kanonier / 1.8.7.16. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=bAwMF2up0ws
1.
Nie dbam o szaty, nie dbam o daty, dzisiaj czy jutro
rzucam granaty, z bogatych dzwieków w otwarta przestrzen
hucza wspaniale, i jesli cos rozwale to trudno
gdzie stoi statyw, wtocze armaty zdobione wierszem
czas ich nie zetrze, wciagam powietrze mocno w mą pierś
moze przesadnie, lecz dokładnie usłyszysz mą kwestie
dusze waleczna mam, i ide sam po wieczna cześć
kanonier wersów, wyrwanych sercu oto kim jestem
02.Przewracam Swiat / 1.8.7.16 Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=JkF1PQLZap8
1.
Zgadnij kto znowu wraca, kto wywraca ci swiat rymem
kto skraca o głowy, mc's chujowych jest asasinem
wzorowym w mordach, swiat po record'ach pokrywa pyłem
przez furi gen, to HuriKeinAuthor, tak, juz zniszczylem
dla słów sie urodziłem, i żylem pociagnieciami
pióra na spełnienia górach, przez lata tuz pod gwazdami
wzbiłem sie latac, kiedy zaczolem zgniatac wierszami
tłumacze zyje inaczej, nie jestesmy tacy sami
ja zagluje zywiołami, palcami wertuje strony
swiata nużac je w klimatach, jego stref az zamieniony
zostanie biegun z biegunem, gdy z rozumem wyzwolonym
od niemozliwego, nieosiagalnego, słysze tony
dzwieków, stajac sie natchniony, odurzony od ich wdzieku
dzis spadaja ci co mniemaja, ze maja mnie w zasiegu
na ziemie z hukiem, przez ma sztuke ktora dzierżac w reku
niose grze pierdolniecie, i pekniecie kilku kregów
03.Taki Jestem / 1.8.7.16. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=x9_fVOU-oXg
1.
Jestem taki jak kozaki, i niewiem czym jest pokora
mam w sobie jay'a, nas'a, i białasa od doktora
ty w uszach masz kutasa, jak w tych czasach moze zdolac
ktos twoim zdaniem, swoim rymowaniem przejsc Authora
moja piepszona nora, tonie w tworach mej fantazji
coraz brawniejszej, oraz grozniejszej przy okazji
dzis pora nastała, aby poddała sie eutanazji
wszelka bez cd pozerka, co plotła w tonie persfazji
ze to kocha, gdy asasin, author zwartką akcja stale
morduje dekade, jest przykładem bystrosci nad skale
oraz kreatywnosci, orginalnosci nad miare
i pewnosci siebie, wiem ze ciebie i ciebie rozwale
kazdego rapem spale, stale ku chwale imienia
swego dnia kazdego, az do totalnego zatracenia
w cudowne twory słowne, łacze wykute w płomieniach
pisarskie znaki, jestem taki, Przemek sie nie zmienia
04. Nejm Droping / 1.8.7.16 Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=r7qCiit1nsE
1.
To Author a nie gejm, chodz to "nejm droping" wiec to złap
słucham tracki, nie byle jakich raperów, a takich jak
tupac i rakim, andre trzy tysiaki, kool g rap
gza, az, rza, jay-z, krazy bone, i tych z hit squad
muzyka to moj swiat, i jestem rad kiedy rozbrzmiewa
rap graczy jak nas, vinnie paz, das efx i dodac trzeba
do tego biggiego, stikiego, fredro, i nie ma
szans by pominac bizziego, fiftiego, banksa i ema
czasami mnie zdumiewa, jakie miewam z muza sesje
z redmanem, method manem, raged menem to w obsesje
jawna przeszlo dawno, brak sugesti na ta kwestie
ok, dalej fabolous, plus papoose, canibus to bestie
mf doom, maestrie, przedstawia, gdy stawia rymy
or.ał.pi ol di bi, szon pi i wszystkim co z rodziny
odeszli do raju weszli, tym za ktorymi tesknimy
dziewiec ete z autorem, z uporem półki zdobimy, tym
05.Jednym Gestem / 1.8.7.16. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=5PKz_YJr1OM
1.
Retoryka, poetyka, i ultra technika to ja
ty padniesz przy tym bezwładnie, upadniesz przy tym jak troja
moj umysł uwoloniony, jest niezwyciezony w bojach
kazdy z wzniesionych wersów, konczy w sercu tworzy w zbrojach
dziury, bo to moja, bron, i swiecie płon w najlepsze
sobie, ja znowu zrobie, bombe, puszcze ja na wietrze
dla przyjemnosci, co do przeszłosci to ja ja pieprze
znów w tym jestem, niszcze gestem przeszłe lata nieszczesc
i z tym co w wiersze mieszcze, nie mieszcze sie w pojmowanie
grubasa czy płotka, zwrotka niszczac im kazde nagranie
błyszczac nie ustannie, pielengnuje manie pchaniem
rymów znakomitych, na bity, a przy tym gry zgniataniem
cyklicznym rozkurwianiem, lirycznym zgładzaniem mc's
w jebanej polskiej lidze, ja nie widze konkurencji
dla mych kutych pod nuty, sekwencji słownych w inwencji
nie przemierzonej, nie zmierzonej mej inteligencji, hej
06.SS16 / 1.8.7.16 Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=9wb1xY1Bkdg
1.
Z elegancja w mroku, tancza wokoł mnie promienie
z arogancja vegety, rzucam komety tej scenie
z deklaracja wojny, wchodze po drodze płomienie
rodze a przy tym srodze, przewodze do ziemi drżenie
pieprzenie, to to ze nie, jestem w waszej grze najlepszy
zmienie wasze widzenie, gdy siedzenie wam rozpiepszy
z powodzeniem uderzenie, moich pomysłów najswiezszych
drąc czy tnąc wam dupe, author super saiyan osiem wierszy
dziewiec, coraz wiekszy, wzrost sił które w pył roznosza
dziesiec, oraz iloraz, tych które w góre mnie wznosza
czuje jak to buzuje, we mnie słowa na bit wnoszac
płone tym wypełniony, gdy poziomy sie podnosza
źione tym popłoch wznoszac, przez rym obnoszac sie dumnie
z tym czym jestem obdarzony, a dym z podpalonych trumien
raperów pnie sie wysoko, ku obłokom gdzie ja umiem
tez sie wzniesc i zgniesc, wszystko przez to co mam w rozumie, dziwko
07.HotGun16 / 1.8.7.16. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=TL1i1bK1L3Q
1.
Czysta maestrią porażam, obnażam ją z bezpruderia
i bije w tym rekordy, wbije rym w mordy wam serią
wybije wszystkich, mc's lotów niskich artylerią
wersów stopu pierwszego, ołów jest jego materią
wypluwam stos słów serią, jak splówa z baterią pełną
zachaczam o przesade, niosąc zagłade zupełną
roztaczam zniszczenie, az płomienie mnie wypełnią
czym zaznaczam sie wkrótce, w grze sukces lezy przedemną
nie wierzysz?! z mocą pełną, spełnią sie niebawem wszystkie
wizje przez me zacięcie, a twe pojęcie jest niskie
ja wciaż zawziecie zgniatam, wpadam z mego gnata błyskiem
w gre łaków i pedałów, co jest banałów skupiskiem
i kazdym mym zapiskiem, jej levele wszystkie w momet
moge zgniesc bez kompleksów, moc mych tekstów waży tone
wystrzałowe szesnascie, i gasnie kazdy oponent
mack jedynascie własnie, konczy wasnie twoim zgonem
Outro:
Cel wybieram i strzelam, ma precyzja jest razaca
ciagle zamek przesówam, moja splówa jest goraca
wciaz tą czynnosc powielam, strzelam i strzelam bez konca
bez ostrzezenia w głowe, słowem a nie w strone słonca
08.Rozbij Szarosc / 1.8.7.16. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=i9ZD7hykuyg
1.
Czas leci, ucieka, a w rutynie nie czeka Author
dnia codziennego, na cos nie zwykłego bo nie warto
sam tworze niezwykłosci, wspaniałosci z kazda kartka
na ktora złorze tresci, w czesci monotonie szarpiac
tak zyje mysli łapiac, piórem nim w góre uleca
gdzies ze mnie, nademnie gdzie promiennie gwiazdy swieca
niewiarygodnie swobodnie, kradnac przyziemnym rzecza
znaczenie, przez zderzenie, ze sztuka w hierarchi leca
błogosławie to sledzac, wzrokiem krok za krokiem brnacych
ludzi, w skryta agonie, monotonie dni płynacych
w szarosci codziennosci, nie spełnionych i tonacych
w smutku, znaczy skutku, zajec nic im nie dajacych
odpływam od nich rwacym, unoszacym mnie potokiem
dzwieków perkusyjnych, perfekcyjnych sampli z mrokiem
nad szarym smogiem, kazdym szarym blokiem i przysiegam
gdy mysl wchodzi, radosc wschodzi, a szarosc zaczyna pekac
______________________________________________________________
↓L.S.T.K. Ep:
Author - L.S.T.K. Ep
30.09.2016
Tracklista:
01.Kurtyna
02.Nie Dotkniesz
03.W Pył
04.Znacznie Dalej
05.Noc Przemierzania Przestrzeni
06.N.B.S.P.Z.B.S.P
07.Blokady
08.W Czesciach Zwierciadła
09.Tak Ból Wyplówa MC
01.Kurtyna / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=GdQfJOMbReA
1.
Kurtyna tu nie opada, stale układam zawziecie
rap dla ulic taki ze widz, za nic sie nie rozejdzie
poezja na podkładach, tym władam włanczam napiecie
wciaz nad wami nocami, celownik na firmamecie
wiec poczuj pierdolniecie, nigdy ciecie moze igrek
na oponencie, nie przejdzie zamkniecie tego w wykres
uwielbiam to zajecie, mam zaciecie oraz ikre
plus sposób na przejecie, przegiecie wjebane w linie
układane nagminnie, wpłatane płynnie w melodie
zwinnie wypowiadane, splatane w tresci swobodnie
rap plyty rozkurwiane, rozgniatane sa dosłownie
bo mam w głowie rapowa, atomowa elektrownie
i wszystko to co zrobie, w kazdym słowie ma zawarte
siły promieniowania, i zmiatania nie odparte
mam zdolnosci pisania, bez skreslania to nie żartem
zgniatania certyfikat, wala mi sie w plikach kartek
02.Nie Dotkniesz / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=Pd48PJ6m5Jo
1.
Jebani polscy raperzy, moga zmierzyc sie na teksty
od zero dwunastego, od kazdego jestem lepszy
watpliwosc co do tego, w kontrze do twojego zmiejszy
do zera swieży mój, który rozdziera twój najlepszy
automat was rozpieprzy, trescia wierszy ktore pisze
niech moc co je przepełnia, wypełnia wasze zacisze
i spełnia sie marzenie, bo tych na scenie ucisze
strzelajac do tresci, jakie wniesli na swoj t-shirt
no chyba ze podpisze, opuszczajac nisze kontrakt
wysyłam wam żadania, przez nagrania dajac kontakt
rytmiczny dzwiek tykania, łatwosc mordowania od tak
to moj dzwiek odliczania, do masakrowania ofiar
ultra toksyczny opar, bys nie oparł sie dzialaniu
w kazdym szesciennym metrze, w ciszy jeszcze po nagraniu
wciaz przepełnia powietrze, ten rap zetrze gre do stanu
ruiny do rutyny, przeszlo to w moim pisaniu
2.
I nie chce zmian tu wnosic, wole przynosic zniszczenie
mam cechy specyficzne, systematyczne natchnienie
kazde dzielo liryczne, ma fanatyczne odcienie
tak tworze na mym dworze, w kazdym utworze plomienie
rozniose je po scenie, dawaj oswietlenie na mnie
bo ja to objawienie, scalenie najlepszych dla mnie
na-nadchodzi trzesienie, wnoszenie go przeszlo w mannie
wprawiam cie w oslupienie, nie nie nie nie nieustannie
to gówno schemat lamie, calkiem omamie cie w momet
moja technika, oczy zamyka ciezarem monet
mordercza stylistyka, ktorą slychac na kilometr
przenika twoja dusze, rymem kusze deszcze komet
aby rozjebac w momet, rymów komplet leci w seriach
cykliczne mordy liryczne, to moj piepszony serial
oto sztuczki magiczne, kosmicznej energi bezmiar
efektownie błyszczacej, wymownie niszczacej bez zmian
03.W Pył / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=JHxc0bJevFk
1.
Daj mi chwilke, a wypluje linijke topiaca w mroku
trrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr, - punch roku
dobre czasy nastały, słychac strzały w kazdym bloku
czasy mojej tworczosci, zanurzam w całosci w szoku
pisze rymy w amoku, w momecie skoku inwencji
zgrabnie mi sie wymyka, liryka o konsystencji
tak gestej oraz wrzacej, niszczacej dla konkurencji
od agresywnych rymów, odmów modlitwe w intencji
rozpierdolonych mc's, od perfekcji w mej twórczosci
geniusz sie mieni, na jej przestrzeni w okazałosci
blaskiem promieni, nic juz nie zmieni moich skłonnosci
sztuka pisana, uprawiana do nieprzytomnosci
kto ma umiejetnosci, ten skromnosci miec nie musi
stoje na wysokosci, mych zdolnosci więc sie ucisz
siła podmuchu, po wybuchu mocno cie odrzuci
gdy postanowie, zawrzec bombe w slowie by obrucic
Ref:
W pył! Wszystko w pył! Obracam... x4
2.
Bo oddałem dusze, aby karcic tuszem, z paktu z diabłem
wyrwałem to co chciałem, a potem do niego wpadłem
oddałem dusze aby karcic tuszem i ją skradłem
wiec niszcze i sie zmywam, bo ukrywam sie przed diabłem
na ulicy przepadłem, gdzies tam nagle mu za rogiem
i gdzie ci zawodnicy, lirycy co maja ogien?
to żadni przeciwnicy, z ich tetnicy na podloge
krew kapie gdy rap drapie, jestem demonem lub bogiem
to co sygnuje logiem, jest nałogiem mego zycia
wiedz czas nadejdzie, ze to bedzie progiem do wybicia
gdy author wejdzie, ich rap bedzie wrogiem do zabicia
rozsiewam styl nie ludzki, po nowohuckich ulicach
ciagla tworcza kurwica, starczy do pokrycia kartek
wszystkich zeszytów, rozjebania bitów moim art'em
a dla lawin ze szczytów, wsród zachwytów to jest startem
wiec włacz mi nagrywanie, a wszystko zostanie starte
04.Znacznie Dalej / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=lueSigitJwc
1.
Przychodze by przyniesc ci, tresci dobrze wywarzone
pozwole ci je wciagnac, by przeciagnac cie na strone
gdzie przez moje pomysły, twoje zmysly uderzone
poznaja moc nie znaną, zostaną nią odurzone
a wiec odpusc obrone, na niezmierzone przestrzenie
popłyn spokojnie torem, z tym utworem pod to brzmienie
jestem autorem ze wzorem, na potop i trzesienie
konstruktorem płynnosci, codziennosci oddalenie
przez nagłe uniesienie, to uderzenie dzialania
tego co mam zawarte, w stosach kartek i nagraniach
nie odparte wrazenia, porażenia od sluchania
melodi gdy gra płyta, schwytaj moj krazek do cpania
to cesarz rymowania, mam dar wprowadzania w stany
gdzie me kreacje, to twe halucynacje, omamy
narracje i obrazy, wyrazy płyna przez sciany
obraz rzeczywistosci, w zupełnosci załamany
oto wymiar nie znany, odsłaniany moim rapem 2.
ten wymiar jest magicznym, i efemerycznym swiatem
tam bezmiar jest kosmiczny, to swiat mistyczny a zatem
wez ten rap w swoja dłon, i wchłon go jakby był tematem
podarzaj barwa swiateł, zrodzona pryzmatem ze słów
gdzie spokoj nie ustaje, gdzie czas staje nagle w miejscu
gdzie rytm wchodzi do srodka, tam juz nie napotkasz przeszkód
tylko piękno przystani, otchłani kopiacych tekstów
wiec w osłupieniu nie stój, tylko stestuj jak to targa
poczuj ciepło kojace, siadajace na twych barkach
a w nim przepływajace, zimno przechodzace w ciarkach
i głaszczace wspaniale, fale umysł w zakamarkach
siła rymów na kartkach, zamkne cie w parkach gdzie stale
bedziesz mijac mnozace, sie wirujace fraktale
bedziesz błogo sie zwijac, upijac chwili nektarem
pusc to na nowo, pozwol słową aby weszły dalej
05.Noc Przemierzania Przestrzeni / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=kdCdbhV4MyA
1.
Na uszach rap nagrania, o zmaganiach by cos zmienic
w trybie spacerowania, w noc przemierzania przestrzeni
deszcz schował ludzi w bloki, takie uroki jesieni
przy nim noz do rzucania, i cos do cpania w kieszeni
mocniejsze od zieleni, twarz czerwieni sie od chłodu
a on przez burze, szedl w kapturze gdzies tam bez powodu
bo na sercu mu leży, ciezar wciaz swieżych zawodów
i chodz to wieczór, juz czuł ze nie usnół by do wschodu
dzis snu z kilku powodów, stopnie schodów były przed nim
zejscie w podziemne przejscie, i wejscie w nie odpowiedni
czas i miejsce w momet, by łowcą monet zapewnic
jakby przez pecha podstep, łatwy dostep bezposredni
do ofiary, wiec wsciekli, podbiegli na raz w momecie
we trojke do jednego, dla ktorego zgasło szczescie
lecz tłuczenie zawziecie, w mig slepe pchniecie przerywa
bo dźgnoł jednego raz, i to był czas aby sie zrywac
Ref.
W noc, W noc przemierzania przestrzeni x4
2.
We-wewnatrz rap nagrania, o zmaganiach by cos zmienic
w trybie przeprzekracznia, w noc przemierzania przestrzeni
ograniczen predkosci, tak jak szerokosci zrenic
w furze tnacej przez burze, wsród swiateł miasta i cieni
juz zbytnio rozluznieni, porobieni wraz z pilotem
lecieli bez kontroli, cos jak - pierdolic co potem
fruneli jakby zapomnieli, o tym ze klejnotem
jest ich i czyjes zycie, zniszczyc je moga tym lotem
krazac tam i spowrotem, z głosnym warkotem silnika
tak do mometu zakretu, gdzie nastała panika
czyli do chwili, gdy wbili sie w obszar bagaznika
stojacej fury, finał brawury ich pozatykał
wtem otwiera sie bryka, u nich szok nie znikał jeszcze
gdy kilku gosci o wielkosci, takich z wagi ciezkiej
wysiadło z wrzaskiem, w maske walnoł ten co miał cos w rece
wiec w tył i gaz, bo to byl czas sie zrywac jak najpredzej
06.N.B.S.P.Z.B.S.P /L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=8Avpdr5zBs0
1.
Znane mi sa przegrane, i znane jebane krzywdy
znam zawody mam powody, aby nie ufac nigdy
gdy zachacze o przeszkody, tu na widok szkody śitwy
piepszone sie usmiechna, z ust im ciekna jadu litry
tu, los moze ciac jak brzytwy, a sił do bitwy brakowac
tu, barwy szarosci, rzeczywistosci moga dołowac
tu, moc fałszywosci, w masce prawosci moze sie chowac
u tych którzy obłudnie, moga cudnie oczarowac
tu, zyje aby rapowac, by notowac swoje mysli
tu, beda je kometowac, przez slowa pełne zawisci
dzisiaj zdemotywowac, to nowa forma korzysci
a swiat zasady skradł, wierzylem w nie spadł zimny prysznic
duzo szybciej niz myslisz, i niechaj sie przysni szmatą
ze grzezne w kleski dole, lecz sam nie pozwole na to
na tym padole znam swa role, nie gram jak amator
a w niepowodzen sieci, wiem jak leci motywator
Ref:
Chce wygrywac chce zdobywac, trofea dumnie je wznosic
wyrywac zyciu co chce, każac trosce sie wynosic
ale idac przez ciernie, tez dzielnie bede to znosic
nie boje sie porazki, zawsze bede sie podnosic
Nie boje sie porazki, zawsze bede sie podnosił x4
2.
Czasem niose ciezary, zachwiania wiary swym torem
we wszystko co zrobiłem, zwatpiłem wczoraj wieczorem
czasem spowite czernia, mysli przepełnią nie w pore
ze nie spełnią marzenia, moje dazenia z uporem
wiem co jest kurwa dołem, sam zaczołem bywac czesto
tam łatwo łze uronic, przez chłód dłoni jej gdy z kleska
przychodzi sie witac, itak kwita bede wiem to
z kazda z porazek, bo wiem kazda zmarze me zwyciestwo
wiem, odpychania lekkosc, smutku ciezko sie osiaga
wiec patrze w przód, na trud minionych dni sie nie ogladam
a raczej staram, bo chmara wspomniej lubi nadciagac
przypomniec troski, ja chce tylko wnioski z niej wyciagac
i wypluc nie przecigac, tu gdzie bagno wciaga smiało
głównie mnie absorbuje, to czym rozbuduje całosc
umysł, ducha, ciało, co by sie nie stało tutaj
przetrwam wszystko, poczuj bliskosc - Author, Nowa-Huta
07.Blokady / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=i6AaJVU3qs0
1.
Trzy lata bez rapowania, i umierania bez tego
pytania o nagrania, kiedy ja wracam do tego
do zmarnowania talent, a w glowie zamet do tego
do zlamania blokady, wady rosly w cos strasznego
nieproporcjonalnego, znacznie wiekszego niz byly
w rzeczywistosci, full niepewnosci i braku sily
ból skrywania slabosci, okolicznosci dobily
nieraz, po odrodzenie, az me plomienie odrzyły
utwory uderzyly, przeszyly zyły do kosci
wiec zamiast atramentu, krew konkurentów w calosci
wypełnia moj kałamarz, mam kałasz z umiejetnosc
aby mordowac rapowac, nie chowac jak w przeszlosci
do szuflad me zdolnosci, to dla gosci co czekali
to dla was z moca, pisze noca swiatlo wciaz sie pali
wygram z niemoca, z pomoca czy bez bede na fali
a ty wal kanonady, w swe blokady by rozwalic, je
08.W Czesciach Zwierciadła / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=sVXkv4uPqX0
1.
Mam tak duzo do zrobienia, ale do stracenia mało
nie zamierzam odpuscic, nim dusza opusci ciało
i mimo miłych zdarzen, marze aby tak sie stało
bo nieskrycie, pierdole zycie co mi pozostało
zle mysli sie spietrzaja, niech mnie pochowaja w ziemi
bo szczerze juz nie wierze, ze jutro moze sie zmienic
stale niedoceniajac, utwierdzajac w beznadzieji
mijajac da powodów, do zmiany obwodów zrenic
w jebanym mroku cieni, niewidze promieni swiatła
nadzieja pod wiaduktem, a sznur jest produktem bagna
w jebanym mroku cieni, niewidze promieni swiatła
a odbicie nieszczescia, ujrzałem w czesciach zwierciadła
i wtedy mysl dopadła, tak nagła a wciaz zniecheca
nic nieznacze na swiecie, jestem smieciem od poczecia
od słuchania narracji, głosu frustracji mnie skreca
lecz dzisiaj go wyłacze, bo dzis skoncze kurwa w czesciach
Bridge:
Sia la la la la niech dramat trwa, niech dramat trwa
2.
Czesc zwierciadła, upadła i odbija swiat ponury
a moze tylko dla mnie, stracił na barwie natury
chce go rozwalic prochem, zatrzec mu troche kontury
wszystkim co tu widze, sie brzydze prócz sztuki i kultury
dzisiaj rady to bzdry, o których ja nie chce słyszec
chce odpłacic wrogoscia, tym gosciom którym to wisze
minołem sie z radoscia, ze złoscia chce głosno krzyczec
model z dramatu, plujac w morde swiatu pali klisze
i czas wybuchu przyszedł, zamienajac cisze w strzepy
erupcją wsciekłosci, i złosci na swiat przeklety
w pełnej okazałosci, z obszarów ciemnosci kretych
gniew który we mnie wzbierał, oraz zbierał sie zamkniety
dzis opuszcza odmety, w cel cisniety z całych sił
zyciowy nie odparty, urok starty został w pył
i juz nie jestem taki, jaki przemek kiedys był
bo wpływ otoczenia, cie przemienia #amityville
09.Tak Ból Wyplówa MC / L.S.T.K. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=ALZhRyf-saQ
1.
Nie poznasz co mnie przepełnia, co wypełnia moje sny
mozesz poznac mnie z nazwiska, niewiesz co wyciska lzy
popatrz w moje oczy z bliska, nie zgadniesz co sciska gdy
zwatpienie w bolu ogniska, coraz mocniej wciska kły
dzis z ulicy pełnej mgly, chłód noca wpada mi przez okno
mysle o marzeniach, zderzeniach z rzeczywistoscia
mysle o zdarzeniach, pragnieniach by szczytu dotknac
a wymysle ten syf, bo mam zryw na rap z wylewnoscia
co wiaze sie z przykroscia, z samotnoscia wazy wiecej
suka podszyta kantem, za palantem depcze serce
ja drepcze po marzenia, by wyjsc z cienia w blasku miejsce
piszac pod dzwieki, majac lęki i trzesace rece
tak bol wypluwa mc, nigdy wiecej introwertyk
miewam też gorzej, chcesz ułoze ci z niego majstersztyk
ty zastanów sie moze, gdy ja tworze wersy wierszy
nim o poecie popleciesz, co ci przyjdzie na jezyk
pochopnie wydasz werdykt, to pewnik ze nie ustanie 2.
na kartkach o cel walka, walka o marzen spełnianie
tyle razy przegrałem, wpadałem w kleski otchłanie
ze zapomniałem juz, czym lek dla dusz czym wygrywanie
czułem ciosanie, że nie byłem w stanie sie usmiechac
to co niszczyło, takze nauczyło mnie dostrzegac
bol w zachowaniu, wyrażaniu, spojrzeniu człowieka
ale co z tego, jesli dla żadnego nie mam lekarstw
i nie wiem co mnie czeka, wszystko co mam to kram zwrotek
przyjaciel odchodzi, słonce zachodzi, wschodzi spowrotem
pare razy, i przychodzi, znow wychodzic gonic kwote
marna, tam gdzie darmo, szukac dzis wartosci złotej
tak, mowie tu o tej, mej czy twej rzeczywistosci
swiata gdzie przygniata, zalete jedna kilka wstrętnosci
tym czym sie param, staram sie siegnac zycia w radosci
jesli sie nie uda, po trudach zrezygnuje z przyszłosci
______________________________________________________________
↓Inne:
Lista Utworów:
Wojenna
Cypher Remix
Pisanie Dla Pisania
The Game Remix
Panda Freestyle Remix
Simon Says Remix
Oh No Freestyle Remix
Halabardy Remix
Deep Cover/Twinz Freestyle Remix
Echo Freestyle Remix
A Milli Freestyle Remix
I'm Ill Freestyle Remix
Głód Freestyle Remix
Wojenna
Odłuch - https://www.youtube.com/watch?v=indYerIyXCE
1.
Rozpruje twą tuszę, rymami co tną arkusze furią nieokiełznaną
raduje swą dusze, gdy rapuje mą tuszem spisaną
pieśń by wnieść, w każda część ciała mego nieopisaną
radość, niosę tu nagość, geniuszu swego wyuzdaną
słowo jest mą kataną, hartowaną ogniem
lecz rapu nie kaleczę, a przebijam mieczem go swobodnie
bo słowo to ma katana, hartowana ogniem
lecz ze wstydu się nie spalam, a rozwalam ciemnote jak pochodnie
z polotem i godnie, jak przystoi na poziom gdzie stoi ma noga
która o gnoi się nie potknie, bo żaden z nich nie dotknie boga
Author ich potnie i podzieli, słuchając ostatniej niedzieli Foga
nucąc refren zwłokom, to ko-ko-ko-kolejna produkcja szoguna bardzo sroga
destrukcja to ma droga, obrałem wstałem i ruszyłem
i zmysłowy jak aksamit, wybuchowy jak dynamit szyłem
tekst za tekstem hurtem, a za burtę wyrzuciłem
atramentu kleksami, pacjentów, a rymami ich utopiłem
po czym ich wyłowiłem, i zgwałciłem ich zwłoki
co do liryki, to powyższe czasowniki tez wzniosą krwotoki
bo to podpięte pod plastiki wybuchowe, zapalniki czasowe zrobione z noki
a co do orginalności, to mam miecz z umiejętności do kruszenia kopii
kreatywności tłoki, do wieczności na wysokich obrotach
są w ruchu we mnie, ja nie zmiennie mam otwarte wrota
do natchnienia, i bez wątpienia słychać to w tych zwrotach
yo wszystkim stylowym biedakom, znaczy łakom płynie do was moja flota, wojenna
Cypher Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=SCgJXbZo06U
1.
Stoję w sajferze, raperze, oddany szczerze rywalizacji
i wzrokiem cię mierze, jak na parterze pozerze stoisz wśród owacji
dumny jak ja pierdole, durny matole w kole wzajemnej adoracji
wiec zmieniam ci mocą rapowania, koło wzdychania na łamania dla oglądania atrakcji
i kręcę dla rekreacji, a mc rehabilitacji nie trzeba
bo powykręcani jak na kółkach, twardszych niż staf w bibułkach jadą do nieba
jako byty puste, tylko bity tłuste, zostają od jedzenia ich tekstów suchych jak gleba
a ja głodny docenienia, rozważam opcje niszczenia szmat za kromkę chleba
me rymy są jak heban, czarne jak harlem po zmroku
to już nie rapowanie, to przez tusz rzucanie uroku
to sceny wietrzenie, przez otworzenie okien i namawianie do skoku
bo to czarnoksięstwo, rymy gęsto rozmieszczone i pieprzone wprowadzanie nimi szoku
jestem jak strzały z gloków, wspaniały z bloku intelekt
mocno nie przeciętny, ja to ewidentny do tronu elekt
super elokwentny, kompetentny bramy do zaświatów sele-
kcjoner, kolekcjoner, głów milioner skili ze snów, i mistrz słów, skurwiele
Pisanie Dla Pisania
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=2UAPZAXGxwQ
1.
To pisanie dla pisania, dla czerpania przyjemności
z samego pisania, bez czekania a pisania w teraźniejszości
"teraz pisanie", wypuszczanie myśli bez subtelności
"pisania pisanie", tym zajmowanie sie wystarcza mi w zupełności
pisanie o nieskończoności, miłości do wyrazów
pisanie o orkanie, kreatywności i wyrazu
pisanie o oceanie, wylewności bez zakazu
rozlewanie tuszu, po arkuszu dla błogości czutej od razu
dawanie pokazu, malowaniem obrazu ze znaków
stawianie w zeszycie, liter o świcie w mieście Kraków
ukajanie zmysłów, wyjmowaniem z umysłu myśli o zapachu
atramentu, wykorzystanie momentu, i podążanie po słownym szlaku
pisanie z braku laku, oraz braku tematu
pisanie dla pisania, i uciekania tym światu
"pisania pisanie", i stawianie przez rym statu...
ły wolnośćiotwórczośći, dla rozkwitu osobowości mej na wzór kwiatów
The Game Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=_Qi0TUd-XN0
1.
Niszcze całą gre, to co jest chałą dre na strzepy
błyszcze i obracam w zgliszcze, sredniość a nastepnym
po niej etapem, sa ci best zatem rapem jak sępy
zwłoki, dre ich przez potoki, mych twórczych natretnych
mysli, których zastepy, formują, rymując słowa
sztuke która z pióra, mi kapie i jest nietuzinkowa
kiedy niesc tresc mam chęc, chce wznieść rtęc, na śmierc zarymowac
za kazdym razem, z kazdy wyrazem bomba atomowa
spada gdzie huta nowa, nuta wzorowa jak zwykle
masz objekcje co do tego, no to cos lepszego wyklep
po wszelkiej prob ilosci, brak pomyslnosci, to przykre
nie ma nic kunsztowniejszego, od artu mego, przywykłem
chodz wciaz nie zwykłe, linie nagminnie ze mnie spadaja
gdy w dzwiekach stoje, słów roje wciaz we mnie rozbłyskaja
rymy i bity przy mnie, płynnie zwinnie sie scalaja
a inni plejerzy, raperzy bez szans by przeżyć znikaja
Panda Freestyle Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=HQVQYx3SbEU
1.
Zrobie tu skandal, panda-sranda, chuj z tym sztandar niose
po landach, skacze po andach, granda to standatd bo sztosem
wszystko ode mnie, nie zmiennie, płomiennie co dziennie wznosze
dzieki, do góry, za dar który, mi pan dał i nim kosze
rap gry banda na nosze, pada kiedy składam wersy
rapu van dam, trapów wandal, spadaj badz wkładaj pampersy
jak gandalf czaruje, cie kiedy ty odsłuchujesz ten syf
to nie propaganda ale, fakt ze niebywale ten styl
nad miare jest gęsty, stale przez to chwale siebie
jak Wanda ide na szczyt, przez kazdy bit aż bede w niebie
to kontrabanda, z andergranda specjalnie dla ciebie
złap to jak Handa, chandra po tym nie złapie, badz pewien
i nie odpowiadaj "nie wiem", na pytanie - danie które
jest najlepsze dla umysłu?, gdy twych zmyslów siegam piórem
co we mnie wzejdzie, z niego zejdzie, wejdzie ci pod skóre
jestem geniuszem z arkuszem, i tuszem, krusze strukture, sceny
Simon Says Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=iD5WnKsVs0Y
1.
Nikt nie zna mego imienia, ale to nie zmienia faktu
ze nie ma równych technice, mej w muzyce czterech taktów
ze mam dar płyt łamania, bez dotykania kompaktów
i ze solowo, stylowo, i bez zawierania paktów
stworzyłem milion aktów, sztuki bez luki na przerwe
od kad tym zyje, wciaz kryje kartki i ciagle mam werwe
by wytykac gracza, co znacza i zamykac im gębe
wykładac ze czas odkładac, majk badz zmykac na rezerwe
teraz ja gram i rozerwe, struktury kultury ha-ha
bo nie wiem juz kurwa mac, czy mam sie smiac czy stac i płakac
z mej do niej miłosci, oraz jej słabosci tak sie wachac
mi coraz czesciej przychodzi, gdy wychodzi znów płyta łaka
sajmon mówi - getafakap, do widzenia, wrzenia czas trwa
tuszu na kazdym arkuszu, jaki Author trescia zbazgrał
kazdy jaki masz rym, tam to pierdolona miazga
sajmon mówi - wypierdalac, spierdalac ze sceny raz dwa
Oh No Freestyle Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=O6Z_bI4wfjw
1.
O nie! o nie! chwytam w dłonie, majk a on płonie od słów
siedzac w koronie, na tronie co tonie w rymach ze snów
na stronie nicponie, je układam, spada przy tym głów
kilka, przez w linijkach, drzemiący kunszt tnący liryków
patrze w niebo na nów, swiecący, bedący nade mna
mysle co poprawic, by osławic mą tworczosc podziemna
chodz ulica da mi, grami za zabojczosc nie codzienna
w tym momecie, lecz z zacieciem ide za ambicja w ciemno
patrze co jest przede mna, nie w tył, tam jest pył i popiół
daje wam szpryce w muzyce, granice pokrywam w ogniu
kiedy nagrywam, porywam, cie w swiat odpływu jak opium
a gram poto, by miec złoto, tam gdzie jedynka na podium
oto liryczne monstrum, artystyczne, liczne wzniosy
w mojej sztuce, niczym sztucer, zabijaja sliczne sztosy
pobijaja kazdy wyczyn, to główna z przyczyn ze dosyc
mają mnie raperzy, od gówna, pazdzierzy, w niebogłosy
krzycza - o nie!
Halabardy Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=Z7U5HSqH3Ak
1.
Ostrze noże w tym utworze, tworze mnoże rym za rymem
i byc może, owe noże, włoże w morze chodz jest płynem
ten bezsens dwojac, trojac, wciaz stojac do niego tyłem
bys mogł pojac ze sensowne, twory słowne z tym sie stylem
róznia niczym z pyłem, płynne albo inne wszystko
wogole w kazdym szczegole, a teraz wtule sie w blisko
mnie lezące słonce, płonące niczym ognisko
łapiac wystające, promienie lsniące miliradów iskra
pche je na boisko, i igrzyskom dam poczatek
zabiore wiedze z siedzien, sal posiedzen i w ten piatek
odwiedze i zwiedze, z nia kazdy swiata zakatek
złapie cwiare za wyrazy, bo piec razy złamie piate
tak, ten wers to wrzatek, ale watek sie nie zatrze
sztyki patyki, mistrz techniki w lustrze w niego patrze
z grzechem przesady, zrzucam kanonady rymów zawsze
lecz zegnam juz was, bo czas finału tej mej sztuki nadszedł, hej
Deep Cover/Twinz Freestyle Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=kbr5Ao9i-j0
1.
Tworze rymów konstelacje, w me kreacje zdobie bity
to całego mnie wyraza, samego przeraza przy tym
wytwarzam sztuke z dusza, słowem kruszac stalaktyty
ja to prawdziwy mc, w me serce hip-hop jest wryty
jestem niesamowity, na szczyty przez rozwój siebie
prowadzi moja droga, wierze w nia jak w boga w niebie
ma taktyka to wnikac, z głosnika przenikac ciebie
abys poczul jak dotyka, liryka co wszystko wjebie
(ffff) to znaczy rozjebie, zajebie twoich idoli
co gubia sens komicznie, aby technicznie pierdolic
ich rap mnie nie porywa, przybywam by gre wyzwolic
mym stylem co rozrywa, wyrywam ja z ich kontroli
i w srodku metropoli, wznosze olimp dla raperów
by stamtad ich namierzac, i uderzac do mych celów
od samego poczecia, daze do przejecia sterów
i nikt mi nie przeszkodzi, nadchodzi tu sztorm skurwielu
Echo Freestyle Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=MLHV0HN7il4
1.
Wchodze pekają szyby, padają niby raperzy
co grają gówno, przegrają równo gdy gong uderzy
tak wyjdzie kiedy przyjdzie, im sie z moim rapem zderzyc
celownik z "A" literą, tym zerom czaszki namierzy
i pocisk w nie uderzy, w momecie przemierzy przestrzen
miedzy celami, ich skroniami a wystrzału miejscem
nakarmie ich kulami, to da mi spokój i szczescie
gdy zrodzone strzałami, echo falmi po miescie
przejdzie by zniknac wreszcie, wiedz ja nie mieszcze sie wcale
przez me skille przesadne, w zadne pierdolone skale
gromowładne rymy dosadne, mam w sobie i stale
zabijam cisze, i nie pisze nizej niz wspaniale
i stale w tworczym szale, pale zeszyty raperów
moj błysk ich slepia, oslepia z energia jupiterów
gdy zagluje słowami, miedzy ciałami pozerów
kazdy wie ze rymami, nie siega mi do parteru
A Milli Freestyle Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=KqVMSmUscI8
1.
Chodz byscie sie scalili, moi mili nie ma mowy
abyscie mnie przebili, w jednej chwili wasze głowy
obcinam siła skilli, czyli rapem przebojowym
bo jest tworzony, jak by byl ostrzony w laserowy
sposób, innymi słowy, jest wyborowy totalnie
i niszczy fantastycznie, lirycznie oraz werbalnie
błyszczy systematycznie, ślicznie a ja coraz fajniej
sie czuje gdy go buduje, i morduje nim sprawnie
tych piszacych zabawnie, znaczy przeciwstawnie do mnie
do mych miazdzących, zwrotek płonących wciaz zywym ogniem
geniusz noszących, rwących brzegi gry niewiarygodnie
i wprawiajacych słuchających, w zachwyt niezawodnie
i moze to istotnie, brzmi górnolotnie lecz ja tak
tam gdzie nie siega oko, ludzkie wciaz wysoko latam
nad nowohuckie bloki, az po uroki wszechswiata
i zrzucam zwrotki, czym płotki zżeram niczym lewiatan
I'm Ill Freestyle Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=3tQu4-1kOoQ
1.
Mój umysł wciaz natchniony, jest szalony a szczególnie
chory na metafory, jest i chory na potrojne
skory detronizowac, dewastowac wasza chujnie
ktorą tak klecić śmiecie, i prezentujecie dumnie
za to spadniecie w trumnie, az na dno przy szumie morza
gdy bede wznosił sztormy, do ich formy wnosił pozar
aby ich ogrom, nosił pogrom i nim wszystko pozarł
by te zywioły, pod swe poły zamkneły przestworza
istna szalenstwa loża, gdzie moca rozgorzał obłed
i stale tresci kresli, miesci sie głeboko głowie
authora, no a pora, na doktora przeszła bowiem
juz jest za pózno, luzno obłed krazy we mnie sobie
ja znam kazda odpowiedz, dam wam zapowiedz powodzi
lirycal serial technical, killer nadchodzi
zaraz trescia zaleje, aleje po których chodzisz
nie grozi mi recesja, obsesja mi nie przechodzi, bo...
Głód Freestyle Remix
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=3lQHYdiq-JI
1.
Kiedy raz to poczujesz, potrzebujesz tego zawsze
bo wtedy odlatujesz, tak sie czujesz kiedy zaczne
wiec stale oczekujesz, wypatrujesz tego bacznie
lini odurzajacych, przechodzacych wyobraznie
sypie ci ich szesnascie, a scena gasnie po czwórce
mój artyzm ich zalewa, gdy przelewam mysli twórcze
i nic juz nie potrzeba, to rozgrzewa jest zabójcze
mam kraine błogosci, oraz miłosci w ampułce
i zamkniete w szkatułce, na mej połce dusze mc's
wy-wydarte im w stylu, ty szczylu o jakim nie snisz
niczym trotylu, wybuch rymów jakich ty nie skreslisz
przynosze uderzenia, odurzenia to moj prestiz
wiec laduj ile zmiescisz, w tej kwesti niemiej umiaru
moj towar jest pewniakiem, i kozakiem w kazdym calu
uzaleznie cie trackiem, tak jak crakiem od wokalu
pobudzam receptory, przez utwory z innego wymiaru
________________________________________________________________________________
↓Triple A. Ep:
Author - Triple A. Ep
30.04.2015
Tracklista:
01.Wnosze Intro
02.Mrok
03.We Mnie
04.I.T.T.P
05.Zło Za Mna Kroczy
06.Zapach Tuszu
07.Ty Prowadzisz
01.Wnosze Intro / Triple A. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=5pTKKgUksJ0
1.
Wnosze kleski zywiołowe, łancuchowe uderzenia
projekcje i omamy, miewam w stany uniesienia
i nie bede przegrany, mam tu sciany do zburzenia
a na ich gruzach stały, pałac chwały do wzniesienia
to nirvana natchnienia, ogromna razenia siła
psychopata techniki, mam wir poetyki w zyłach
wylana przez głosniki, fala mistyki zakryła
połac mego swiata, zgniatam a byłem na tyłach
gdzie furia sie zrodziła, potem wyznaczyła cele
by w ramach hekatomby, kłasc pod bomby acapelle
i w pył sie obróciło, wszystko co zdobiło teren
je-jestem huraganem, juz przestałem byc raperem
i spalam atmosfere, majac w ciele zywioł ognia
agresja w acydziele, która miele sie uniosła
wiedziałem ze wystrzele, kiedy wciele do rzemiosła
gniew którego mam wiele, tworze bestsceler od podstaw (excellent)
02.Mrok / Triple A. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=puBlzupc1Zk
1.
I gdzie tu było wsparcie, i oparcie w takiej chwili?
kiedy otaczał mrok, widziałes jak wzrok odwrócili
ten ignorancji skok, widziałes jak wzrok odwrócili
normalne zaden szok, myslałes jak wzrok odwrócili
przewidywalnosc chwili, juz nie zrobili wrazenia
przez powtarzalnosc chwili, czyli znane z doswiadczenia
pokaża tez kto dziwka, pod przykrywka zrozumienia
bo słabosci dla szmaty, to tematy do bojcenia
zimny swiat bez sumienia, czasem zamienia w potwora
i czasem jestem blisko, bo gniesc wszystko do okoła
zimny swiat bez sumienia, czasem zamienia w potwora
lecz zrobił mnie klejnotem, pisze z polotem w utworach
tu kazdego wieczora, do okoła mnie jest pusto
w myslach pełnych ciemnosci, gosci chec na samo...bójstwo
pozostaje tu zostac, temu sprostac albo usnac
gdzie pajeczyna gracji, dewastacji zdobi lustro
Ref:
Bo twoj mrok jest tylko twoim, i nie stoi tam nikt
nie stoi tam nikt, nie stoi tam nikt
i nikogo nie zmusisz, wszyscy głusi na krzyk
głusi na krzyk, głusi na krzyk x2
2.
Wiec siedze sam w parszywej, i uciazliwej zmiennosci
kreslac co ze mnie sciekło, w to piekło niestabilnosci
je-jestem tak rozchwiany, mam zmiany pełne płynnosci
od gniewu do rozlewu, łez i powrotnej wsciekłosci
ten obłed w swiadomosci, juz rozgoscił sie na stałe
i w samotnosci ciaży, chce sie wdrążyc coraz dalej
musze w nim stale dazyc, aby odżyc nim sie spale
i zaczne zmysły tracic, tak mi płacic za moj talent
kiedy system rozwale, to stale słysze pochwały
lecz w smutku pograzony, przygnebiony i ospały
sam bede majac doły, znasz pierdoły i banały?!
o wsparciu co w opraciu, o prawde nigdy nie stały?!
cos jak odpornosc skały, ma kurwa niestały poziom
znów cienie sie włamały, jestem cały tylko tworzac
wiec tresci sie wylały, opis doskonały tworzac
wyplułem to z wnetrznosci, w ciemnosci spowitej groza
03.We Mnie / Triple A. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=4Tzl4eHurFA
1.
Odczuwam to niezmiennie, to siedzi we mnie głeboko
i płomiennie w to wierze, przez to mierze tak wysoko
mam dowod na papierze, nie zabierzesz moim krokom
pierdolonej pewnosci, oddam to w calosci blokom
dam porwac sie potokom, i urokom w wenny zenit
kazde slowo wzorowo, nabiera kształtu w przestrzeni
z finezja i zmyslowo, stopniowo to sie nie zmieni
tresc sie klaruje, czuje sie jak nowonarodzeni
totalnie zatraceni, zanurzeni w tym po uszy
to fanatyzm pisania, rapowania słów z arkuszy
i moment uwalniania, wyzwalania mojej duszy
zyje dla mordowania, sprawiania ze cie poruszy
moj styl walacy w uszy, spróbuj uszyc cos lepszego
to nierealne, monumentalne jak nic innego
nie odejde od tego, cos nowego nieustannie
tu huragan katrina, sie wygina #ona tanczy dla mnie
04.I.T.T.P. / Triple A. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=0Bvf3PuKu84
1.
Nosze ból w sercu, wypluwanie wersów juz nie leczy
składanie tych słów, a spełnianie mych snów to dwie rzeczy
gdy rap zawiedzie, juz nie bede wiedziec czemu wierzyc
gdy ktos zawiedzie, dobrze bede wiedziec jak go mierzyc
gdy podejdzie sie szczerzyc, musze wierzyc tutaj ciagle
w siebie wytrwale, slyszac stale ze nic nie osiagne
a ja wciaz tworze, ambicje w autorze sa ogromne
stane na szczycie, albo skoncze zycie nie placz po mnie
i mówie to swiadomie, nieprzytomnie zapatrzony
na tych którzy wygrali, stali w blasku zwyciezonych
chce wyrwac to od losu, mam sposób jestem swiadomy
ze ogrom tresci, we mnie sie miesci jest niezmierzony
i pragne byc spełniony, majac dosc zniszczonych marzen
i porazek w pamieci, jak niecheci do tych zdarzen
nieszczesc co zapał chlodza, i tak czesto chodza w parze
czuje ze zasługuje, na to i tez to pokaze
05.Zło Za Mna Kroczy / Triple A. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=iDyvx5kGWfE
1.
Tu nienawisc cie wita, bo rozkwita niczym kwiat
tu tuz za moim progiem, mym wrogiem jest caly swiat
tam gdzie oddychasz smogiem, zła ogien od tylu lat
ma silna moc wpływania, bez dawania dobrych rad
tam zło odciska slad, to jebany kat bezwzgledny
nienawisc do okoła, wprawiła koła w ruch błedny
i zatrzymac nie zdołasz, to wywoła w ewidentny
sposób by do wrogich osób, stac sie bardzo wrednym
w labiryncie pokretnym, ulic wstretnych do potegi
gdy rap leci na full, to strach i ból tanczy pod dzwieki
aktorzy z głównych ról, przyprą pod mur by przyniesc meki
nie myslac o przyczynie, zatopią w zwierzynie szczeki
bo tu zatacza kregi, tak wielki poziom wrogosci
i trafia na mnie nieraz, do teraz tak od mlodosci
bo tu duze ilosci, zlosci ploną zywym ogniem
chłopaku trenuj forme, bo wojne mamy za oknem
ref:
To zło za mna kroczy, zło za mna kroczy
czuje jak mnie obserwuje, za dnia oraz w nocy
tu zlo za mna kroczy, zło za mna kroczy
czuje jak mnie dominuje, gdy patrzy mi w oczy
2.
I niewiem czy to dobre, ze masz problem do kazdego
tam skad pochodze, stawaja na drodze bez zadnego
powodu by do spodu, sprowadzic wyłowionego
losowo z tłumu, bez cienia rozumu najmniejszego
a wiec dlatego, aby w razie zlego sie uchronic
noże kastety, amulety to rodzaje broni
tam gdzie tak latwopalna, mocno wyczuwalna w woni
zlowroga atmosfera, rozdziera gdy sie wyzwoli
zle przeczucia powoli, przechodza do roli zdarzen
bo tak czasami bywa, ktos odpływa od obrazen
ktos za darmo obrywa, a diabłu przybywa wrazen
i strach chłodno przeszywa, a diabłu przybywa wrazen
a projekcja wydarzen, pokarze ze ta planetą
nienawisc stale rzadzi, chodz inaczej sadzi zeton
- co sie tak patrzy?! on kozaczy?!, wokol wszedzie beton
tam w nocy stałem, usłyszałem - zajeb mu maczeta
06.Zapach tuszu / Triple A. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=ylQAo1Bdq_o
1.
Pamietam... Wtedy...
Rapowanie to marzenie, ciagłe bazgrolenie klatek
to swiata zabarwienie, i odurzenie przez kwiatek
to gówniarskie myslenie, na białe przestrzenie kartek
przez tuszu powonienie, czulem to rzadzenie swiatem (excellent)
tak po dzisiejsza date, temat za tematem stale
Author jest automatem, unikatem przez moj talent
wypluwam rym schematem, seri zatem doskonale
dziurawie wszystko, co tak nisko siega jest banałem
pamietam co widziałem, gdy juz rapowałem ciagle
kto trzymał kciuki?!, nie widzieli sztuki w tym co robie
bo nie wiedzieli, pojecia nie mieli co mam w głowie
i ze sie wznosze, stopniowo przez to co nosze w sobie
o kazdej porze w dobie, w mojej głowie bez wysiłku
stale kreuje, buduje linijka za linijką
kocham gdy czuje, jak notuje linia za linijką
ten zapach tuszu, z mego arkuszu wiec chuj z nawijką
Ref:
A ja kocham zapach tuszu, kocham zapach tuszu
kocham zapach tuszu, jak ja kocham zapach tuszu x3
07.Ty Prowadzisz / Triple A. Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=wHvjX_qoE4E
1.
Jesli jestes kumata, a przy tym bogata z domu
tak bogata jak tata, to wyjdz i nie mów nikomu
albo srednia czy biedna, lub wredna nie mów nikomu
i tak po zmroku, w moim bloku użyj domofonu
wtedy ja wyjde z domu, i białą od szromu szybe
rozwale w samochodzie, choćby przechodzien był widzem
wybranym mometalnie, mowiac - fajnie ze cie widze
i nienawidze swiata, bo to szmata z której szydze
juz wszystkim sie tu brzydze, ale widze rozwiazanie
usiadz za kierownica, jazde dzielnica mam w planie
i strzelanie kochanie, w tym stanie rozsadek znikł
dzis rozwale kazdego, pusc prodigy'iego z mobb deep
nie zatrzyma nas nikt, czuje jak w mig sie we mnie wdziera
determinacja, wizualizacja mego dzieła
zrodziła ja frustacja, kazda zła akcja lecz teraz
obiecaj ze nie zdradzisz, ty prowadzisz a ja strzelam
Ty prowadzisz a ja strzelam, ty prowadzisz a ja strzelam
Ty prowadzisz a ja strzelam, ty prowadzisz a ja strzelam
Zadzwon! Czekam, teraz!
________________________________________________________________________________
↓Lirykality Ep:
Author - Lirykality Ep
31.10.2014
Tracklista:
01.Intro
02.Gun-Hop
03.Haile Selassie
04.Hongkong
05.Tenshinhan
06.Obłed
07.Cm. Skały
01.Intro / Lirykality Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=fr82qYTIXL0
1.
Moj rap kopie jak opiaty, to nie kwiaty które palisz
zbiór doznan jest bogaty, zero straty jak przywalisz
wciagnie w zaswiaty, od dzisiejszej daty sie oddalisz
rozerwie jak granaty, a ty jeszcze to pochwalisz (excellent)
Author niesie paraliż, z kazdym slowem które pada
bo ja to rapu fuhrer, z liter układam huragan
liryczny seryjny killer, twoj lider upada
na białym arkuszu, w tuszu kryje sie zagłada
którą pewnie władam, wpadam bez opamietania
w pełni nuklearny, rytualny tryb pisania
swiat bezruchu staje, ja doznaje opetania
i eksplozja sie wznosi, to przynosi moja mania
fakultet rymowania, mordowania kazdym wersem
przez technike, kłade tematyke z pełnym sensem
podana z polotem, tak że gniote konkurencje
potargana przewrotem, moim wlotem na ich miejsce
02.Gun-Hop / Lirykality Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=fMJARCCITb0
1.
Gniew napedza mą siłe, pozostawiam w tyle wszystkich
bo wasz rap to zenada, wiec wkładam wam splówy w pyski
i od teraz zagłada, zakładam sciagnac was wszystkich
to moje nowe imie, nagminnie parkiet z krwi sliski
pewny koniec jest bliski, gdy pociski ranią ciało
bo celuje tylko w serce, jak na morderce przystało
mysli ze wyjdziesz cało, budza żałosc sa komiczne
bo param sie z agresja, profesja - mordy liryczne
Chce za rap owacji, nie kolaboracji z jakims fame'm
bo lepiej od nich składam, zjadam ich bedac no name'm
gdy seria rymów kosze, przynosze koszmar jak Craven
poczujesz jak histeria, serce wypełnia badz pewien
kiedy razac jak Raiden, wejde na petle ze złoscia
hipnotyzuje, plus konkuruje z doskonaloscia
najlepszy lirycznie, i chory psychicznie z pewnoscia
slysze głosy rymujace, toczace battle z wsciekłoscia
2.
Jedna linia jak garaotą, dusze ciotą ich szesnastki
mów mi eksterminator, otwieram tor do zasadzki
moj smiech jest arogancki, gdy macki zaciska smierc
aplikuje wir katuszy, przez uszy do waszych wnetrz
a moj styl gotuje rtec, smierc uderza jak komety
strzelam do wiwatu, z automatu krecac piruety
huragan ognia pnie sie, diabeł niesie rykoszety
autograf na cyrograf, palimy obszar planety
Widze w kuli ołowianej, tresc nadanej wiadomosci
to w postaci zlecenia, życzenia pani ciemnosci
w kajdan uzaleznienia, od czynienia powinnosci
kiedy moj rap morduje, krepuje dotyk błogosci
Mam zabojcze zdolnosci, pieprzonej lekkosci pióra
solistów oraz składy, ozdabiam w slady po kulach
padaja bez ogłady, to moj zagłady rytuał
wy-wystrzały na scenie, podniecenie mnie otula
03.Haile Selassie / Lirykality Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=vylIypjDT1c
1.
Oto czysta zabójczosc, moja twórczosc sie przeradza
w cos nieokiełznanego, co samego mnie przeraza
czuje to coraz czesciej, nawet we snie tonąc w frazach
mam wersy w glowie, o jakich sobie niewyobrażasz
pewny jak krok cesarza, gdy przechadzam sie po bicie
czuje jak sie odradzam, z uczuciem bycia na szczycie
to liryczny niszczyciel, cale zycie pisze teksty
komiczny jest marzyciel który mysli ze jest lepszy
słów zasób coraz szerszy, oraz wiekszy głód sukcesu
obsesją dazenie by spełnic marzenie, do kresu
jestem twórcą ekscesu, za pomoca wersów niszcze
i robiac to rażaco, wciaż oslepiajaco błyszcze
majac ambicje wyzsze, niż te które drapia chmury
beztrosko sie unosze, gdy wznosze słowne figury
geniusz architektury, struktury nieprzecietnosci
to karci zabija i gwałci, gre w tej kolejnosci
Ref:
Poznaj rymów cesarza, co obnaża kunszt nagminnie
maestrie niezrównaną, mam wkomponowaną w linie
wszystko gdzie zarapuje, zdominuje samoczynnie
wkoncu gre opanuje, tak planuje za to win mnie
2.
Czy chcesz sie zmierzyc?!, martwi raperzy mnie opetali
ich styl we mnie uderzył, bym go szerzył i nim ranił
to wznosi z siła fali, jak chłód stali przy skroni
mroże wszystkim co stworze, groże ci koncem w agoni
osiagam stan harmonii, tonac w toni mysli twórczych
urzywam foni jak broni, bo moj styl jest zabójczy
mistrz ceremoni, mam w dłoni pierdolony fach stwórcy
plus ciała twych idoli owiniete w folii, moj cykl (excellent)
trwa i jest ludobójczy, nigdy nie skurczy sie zapał
co dzien nowy, z mej głowy tekst wybuchowy jak napalm
z lekkoscia rymy splatam, to mistrz swiata i gatunku
wyznanie to pisanie, jak upuszczanie ładunków
podazanie w kierunku, krycia wizerunku chwałą
w sztuce wyrazania, układania rymów w całosc
osiagam doskonałosc, wspaniałosc rywalizacji
to esencja dla mnie, bo pcha mnie do dominacji
04.Hongkong / Lirykality Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=vEtaV8XMmKY
1.
Po-poruszał sie w tłumie, gdzies tam w szumie metropoli
by nie rzucac sie w oczy, pewnie kroczył lecz powoli
skutecznosc w małym palcu, on sie w tancu nie pierdolił
dzis przerastał kazdego, który go do tego szkolił
wymknac sie niepozwoli, panike wyzwoli wokół
a za to w odwrotnosci, u niego zagosci spokój
lubisz opowiadania?!, paradoks doznania szoku
czort otarł sie o niego, ale on tego niepoczuł
nie-nie spuszczajac z oczu, swego zleconego celu
niepewnosc tu nie wkracza, a to odznacza niewielu
ten fach mocno wypacza, i zaznacza na sumieniu
sladem niczym sztylet, jak ta chwile znane jemu
oddawał sie niszczeniu, stale w zatraceniu pełnym
złej mocy przemocy, w dzien i w nocy bedac wiernym
i aby czuc to wszystko, był blisko po raz kolejny
wiec strzelił parokrotnie, i istotnie znów sie spełnił
Ref:
Mam w duszy tylko chłód, lód okuwa me serce
a na sumieniu bród, głód prowadzi morderce
mam w duszy tylko chłód, lód okuwa me serce
a na sumieniu bród, głód prowadzi morderce
2.
Nie ziemsko urodziwa, niemozliwa w swoim fachu
ze spokojem w duchu, lezac bez ruchu na dachu
i mocno w siebie wierzac, pewnie mierzac w okno gmachu
czekała na postac, którą ma posłac do piachu
o-oto miss zamachów, zero strachu wrecz odwrotnie
chłoneła doznania, złej mocy władania ogniem
w rozkosznych uczuciach, z poczucia ze kogos kropnie
wyzej nie ujrzała, jak smierc przemykała w oknie
a ekscytacji stopnie, skakały okropnie w góre
przez mordercze zamiary, wnoszace ciary na skóre
szybko to pokochała, kiedy pozanała strukture
uwarzała ze grała, kiedy stracała figure
jej złowieszczą nature, zdobiły ponure cienie
lubiła co robiła, nie liczyła na zbawienie
wycelowała gdy miała, kontakt wzrokowy z celem
i nacisneła spust, czujac jak ust dotklo spełnienie
05.Tenshinhan / Lirykality Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=bn0aeoh1QF4
1.
Jestem heroina, z kokaina speedball'owym scierwem
jestem mieszanina, nasa z tekanina i lil waynem
jestem nosicielem, bombardierem i upuszczam serie
rymów co sa bestcelerem, niosac w teren epidemie
Mam w sobie artylerie, i barwie scenerie ogniem
droga przemiany, rymów w huragany poczuj powiew
wprowadzam stany, jak aplikowany czysty towiec
w potrójnych istocie, o polocie to cie pognie
gdy władam tym swobodnie, to wymownie mówi jedno
to co moj umysł rodzi, nikt niespłodzi z was na pewno
i nikt mi nie przeszkodzi, budzic podziw bezposrednio
po przełamaniu grodzi, gdy rym wchodzi wam do wewnatrz
te tresci kurz poderwą, rozerwia z siła semtexu
przelanym tuszem, krusze wasze dusze w kazdym z tekstów
rozgrzany kruszec, kapie na arkusze tuz po zmierzchu
to stany gdy jest zywy, niemozliwy poziom ze snów
Ref:
Kto ma najlepsze rymy, wierzymy ze nie podwazasz
Ja mam najlepsze rymy, wierzymy ze nie podwazasz
Ty pokaz swoje rymy, zmierzymy jesli podwazasz
i moje rymy zniszcza twoje rymy, jak podwazasz
2.
A ja oddaje uryne, na platyne twych idoli
bedac na feat'cie, na ich płycie bym ich rozpierdolił
jestem na szczycie, w mym zeszycie geniusz bez kontroli
po mojej płycie, na ich płycie tanczymy do woli
gdy zywioł sie wyzowli, nie pozwoli ci zapomniec
o najwiekszym talencie, przez zamkniecie skali tąpniec
morfina w atramecie, z pierdolnieciem wiec to podkrec
aż poziom tolerancji, na dawki substancji wzrosnie
rozkurwiam bezlitosnie, w mym rzemiosle do ekstremum
Me rymy atomowe, sa gotowe siegac celu
pociski uranowe, to me nowe panaceum
liste ofiar potencjalnych, układam z marnych raperów
perfekcji apogeum, niose trofeum bez zmian
ten styl jest tak niszczacy, jak plujacy tommy gun
jestes celem, a moim wizjerem kazda z twoich ran
spojrze w okolice, przez twa potylice #tenshinhan
06.Obłed / Lirykality Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=TnROBUyDJXE
1.
Przynosze obłed jak halny, to paranormalny poziom
totalny gwałt werbalny, mam wersy które cie zmrożą
pcham huragan swierzosci, ogromnej wielkosci z doza
niemozliwych zdolnosci, co jest przyszłosci prognozom
kiedy zmysły odchodza, powiewa groza szalenstwa
gdy tacy jak ja tworza, teksty przechodza w morderstwa
to przekroczenie skali, anomali w moich wersach
spisac co umysł płata, w komnatach mego królestwa
celem mego jestestwa, w tekstach porywac finezją
tak aby porozrywac, to pokrywa sie z obsesja
wprowadzanie ekstazy, przez wyrazy Mą profesja
wstrzasy sejsmiczne, i atmosferyczne sa poezja
z obłakana ekspresja, nieustannie kreslac słowa
wy-wybitnie ambitnie, aby dobitnie zszokowac
nieprzecietna formą, ponad norma emanowac
jak niepojetą trescią, uniesc ją i eksplodowac
Ref:
Obłed...Obłed...Obłed...Obłed...
2.
Ci co na mnie patrzyli, mowili ze trace zmysly
gdy spisywałem pedem, w oczach z obłedem pomysły
ci co na mnie patrzyli, nie pomiescili w umysły
ze mam siłe razenia, ale dzis złudzenia prysły
szyby ekspresji trysły, kaskada mysli na papier
przecietnosc przebijajac, i rozcinajac jak rapier
oto opis z diagnozy, - na tym psychozy etapie
metamorfozy w tresci, to nie miesci sie w terapie
na obłednym pułapie, drapie wiersz interpretacji
zamieniajac na frazy, obrazy z halucynacji
od poznania i wejscia, do przejscia pełnego gracji
z planszy odrealnienia, do natchnienia i narracji
w głebinie koncentracji, medytacji nad zeszytem
charakter mej liryki, to psychodeliki z liter
zaburzenia psychiki, dla Mej fantastyki szczytem
bo geniusz i szalenstwo, są tak czesto jednolite
07. Cm. Skały / Lirykality Ep
Odsłuch - https://www.youtube.com/watch?v=o4psUbCDEgo
1.
Od marzenia do spełnienia, droga prowadzi przez ciernie
Ten swiat bywa posrany, rany zdobia czasy cierpien
z zawisci nic nieczysci, brak serum na epidemie
pierdolonej podlosci, fałszywosci moc codziennie
i tak niezmiennie, ale we mnie wciaz płonie nadzieja
a słabo tez bywało, dół ze chciało sie umierac
gdzie jebane slabosci, bez litosci chca rozdzierac
wciaz bez pisania wersów, niewidze sensu istnienia
tak blisko zatracenia, oraz pogubienia w pedzie
biegu po spełnienie, gdzie karcenie tuz po błedzie
i jak rady niedajesz, sam zostajesz na zakrecie
porady nie dostajesz, czy poznajesz?! tak jest wszedzie
i tak juz pewnie bedzie, bo zaklecie nieistnieje
a jak masz watpliwosci, wiatr przyszłosci je rozwieje
gdy tu pekałem, nie okazywałem co sie dzieje
i jak to pisałem, moze dryfowalem w beznadzieje, znów
Ref:
Nosze centymetr skały, powstały przez klimat srogi
na pierdolonym sercu, a grawer z wersów je zdobi
dzwieki mnie przenikaja, i nakrecaja do drogi
do osiagniecia dażen, mimo spojrzen tak złowrogich
2.
I tylko oczyszczenie, ukojeniem dla mej duszy
gdy bol noszony w sobie, powypluwam tobie w uszy
znam uczucie spadania, i oderwania jak kruszy
marze ze sie uda, po trudach wkoncu sie ruszy
zapełnianie arkuszy, wykryszy barwy szarosci
mam tylko rymy, skurwysyny płacze w samotnosci
jako jedyny wierze, w moc uderzen mych zdolnosci
to moj narkotyk, co łagodzi dotyk codziennosci
tu gdzie widmo przeszłosci, w ciemnosci cie dopada
nic bolu nie łagodzi, kiedy przychodzi upadac
przełykajac trudy, swiata obłudy gdzie zdrada
wyjsc moze od kazdego, ci bliskiego szkoda gadac
szlachetnosci zagłada, bezradnie rozkładasz rece
to moj swiat, swiat szmat celujacych w serce
nikogo tutaj ze mna, gdy nade mna w mej udrece
sęp wysoko kołuje, jak dołuje mnie to miejsce, wiec





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz